Tak to już chyba jest, że jakieś miejsca robią na nas szczególne wrażenie i mimo iż nosi nas po świecie, gdzieś podświadomie chętnie wrócilibyśmy raz jeszcze…
Czasem tylko mamy nadzieję że może kiedyś, a czasem okazuje się, że nadaża się sprzyjający „zbieg okoliczności” i plany często mgliste, zaczyna się z coraz większym rozpędem realizować.
A ja chyba jestem poniekąd szczęściarzem, bo mimo trudności w organizowaniu wypraw, trafiam na życzliwych ludzi, którzy „coś w tym widzą” i często chętnie pomagają…
Tak jest i tym razem. Continue reading »
